Prawie jak kolejny temat z cyklu “rzeka” czy “moja racja jest słuszniejsza, a Ty gówno wiesz”.

Żeby nie było niedomówień:
Wartości to przedmioty i przekonania o nienormatywnym charakterze, determinujące względnie podobne przeżycia psychiczne i działania jednostek. W rozumieniu kulturowym wartości to powszechnie pożądane w społeczeństwie przedmioty o symbolicznym charakterze oraz powszechnie akceptowane sądy egzystencjonalno-noramtywne (orientacje wartościujące).
System wartości to zespół wartości uporządkowany według stopnia ważności. Powiązania między wartościami nie są wyłącznie liniowe. Do ujawnienia hierarchii wartości dochodzi najczęściej w sytuacji konfliktowej, gdy konieczny jest wybór i rezygnacja z danych wartości.
Wartością może być dowolny przedmiot, idea lub instytucja któremu jednostka przypisuje ważną rolę w życiu, a dążenie do jego osiągnięcia traktowane jest jako konieczność ze względu na zaspokajanie potrzeb jednostki. Zewnętrznym przejawem wartości jest obserwowalne zachowanie.
Wartości pełnią rolę kryteriów wyboru dążeń ogólnospołecznych, są standardem integracji jednostki ze społeczeństwem, różnicują społeczną sferę osobowości ludzkiej.
Wartości to cechy stanowiące o nieprzeciętnych walorach kogoś lub czegoś.
Źródło Wikipedia
Co mnie do tego skłoniło? Właściwe nie ma konkretnego powodu. Nie mam zamiaru ponownie definiować tego słowa; zwrotu. Nie sadzę też, że trafię w sedno tematu. Za wysokie progi jak dla mnie, ale spróbować zawsze można. Zatem do dzieła.
Wartości, każdy je podobno posiada. Pomińmy fakt, że wartości są integralną częścią potrzeb, choć będzie to wielce krzywdzące dla samej ideologi tematu. Jednak rozwodzenie się nad tym z tak szerokiej perspektywy zajęłoby nam wieki. To w jaki sposób je kształtujemy nie (do końca) zależy od nas. Konkretniej, na początku jesteśmy ukierunkowywani przez rodziców czy też innych opiekunów, którzy to ukazują przed nam poszczególne kwestie będące dla nas wzorcem. Kwestie te są nieodłączną częścią upodobań naszych rodzin. Mówię tutaj np. o religii, bądź jej braku, przynależeniu naszych opiekunów do kanonu jakiejś subkultury, partii policztycznej itd (tak na marginesie tutaj ujawnia się nasza zależność od upodobań naszych poprzedników - opiekunów). Względem nich zaczynamy kreować nasz światopogląd i wszelakiego rodzaju aspekty dotyczące różnych spraw. Nieistotne czy są one błahe czy też nie, są nasze. Co za tym idzie powstały jako efekt naszych działań i przemyśleń. Taki proces trawa kilka lub kilkanaście lat, jego długość zależy od wielu czynników:
- uległości,
- potrzeby eksploracji tzw. ciekawości,
- otwartości.
Można by wymienić ich całą masę i nad każdym z nich rozwodzić się osobno. Nie oto nam jednak chodzi.
Po pewnym czasie, kiedy to rodzice przestają być już “głównym autorytetem” młody człowiek zaczyna poszerzacz swoje kręgi w poszukiwaniu nowych doświadczeń, które dalej będą szlifować jego umysł. Tutaj czeka na niego wiele pułapek w postaci pustych “gwiazd i gwiazdeczek”, które promują zachowania ogólnie przyjęte jako “niepoprawne”, bądź nieodpowiednie. Masowe kultury burzące normy piękna oraz sprawy tyczące się samego “dobra i zła” zacierając ich granice. To czy będzie w stanie obronić się przed tymi niebezpieczeństwa, zależy oczywiście od jego siły woli. Jednak w główniej mierze jego “tarczą” będą wcześniej już wykształcone wartości, one to pozwolą mu na ocenienie zagrożenia. Właściwie od tej pory człowiek dopiero zaczyna sam decydować o tym co przyjmie do swojej “głowy”, a co odrzuci. Każdy powinien zdawać sobie sprawę, że jego rzekoma niezależność światopoglądowa nigdy nie była wolna.

Ile to kwestii jeszcze mógłbym poruszyć? Nie wiem. Z pewnością jest ich mnóstwo. Nie zależnie od tego czytelniku czy zgadzasz się ze mną czy tez nie, takie jest moje zdanie na ten temat. Kto wie, może kiedyś go dokończę (dopełnię), na tyle aby być zadowolonym. Póki co czas nie jest moim sprzymierzeńcem.


24 comments
Comments feed for this article
wrzesień 10, 2007 @ 4:06 pm
Lepszy
Debil. To wszystko.
wrzesień 10, 2007 @ 4:16 pm
Gloomy Slipper
Rozumiem, że nie spodobał Ci się ten wpis. Wierz mi lub nie, lecz staram się zrozumieć Twój komentarz. Problem polega na tym, że nie jest on zbytnio wymowny. Chyba, że mówimy o podłożu dosłownym? Byłbym wdzięczny gdybyś odpisał i odpowiedział rzecz jasna.
P.S
Definicja słowa “Debil” znajduje się Tutaj. Pomogło?
wrzesień 10, 2007 @ 6:17 pm
Lepszy
Bo tak. To co piszesz jest nieprawda. I pisz normalnie.
wrzesień 10, 2007 @ 6:53 pm
Mrówka
Ja przepraszam, że się tutaj tak wtrącam, itepe, ale odpowiedź ‘bo tak’ w gruncie rzeczy nie tłumaczy niczego. Jeśli piszemy komuś, że jest on ‘debilem’ to miło byłoby powiedzieć, dlaczego tak myślimy. To co napisał autor tej notki(tak to się na wordpressie nazywa?) to jego zdanie i nie sądzę, abyśmy mogli tak od razu napisać, że to nieprawda. Jest to jego pogląd i jeśli nie zgadza się z Twoim to wybacz, ale nie jest on od razu ‘debilem’, gdyż kultura prosi, abyśmy nie używali takich słów na osobników, których nie znamy. I miło byłoby, gdybyś napisał, drogi ‘Lepszy’, jaka jest według Ciebie prawda, będziesz mógł wtedy przedyskutować istotne sprawy. Wtedy Twój wpis będzie znaczył więcej niż ‘zła rzecz i niechciana, czytaj spam’. Takie jest moje owo zdanie.
Ale napisałam to, ponieważ aż korci mnie, żeby dowiedzieć się, co znaczy “pisać normalnie”.
btw. Kapciu, link w Twoim poście nie działa, ale to może tylko mi ^^
[edit]
Aha, no i w kwestii tego wpisu Twojego [przepraszam, zapomniałam no, połączysz to prawda?] to Mrówka się zgadza. Szczególnie w tym zdaniu “rzekoma niezależność światopoglądowa nigdy nie była wolna”. Nawet na tym naszym forum szkolnym ostatnio taka była dyskusja o to… Tylko, że to o tej ‘tarczy’ to trochę takie według mnie nie ten. Bo w dobie naśladowania fajnych koleżanek itepe, to się zapomina, czego mama uczyła. Ba, teraz o tym mówić i pamiętać, to wstyd.
wrzesień 10, 2007 @ 8:00 pm
Gloomy Slipper
Cóż za konfrontacja. Proszę, proszę. No nic. Mrówka dziękuję Ci, jednak ja nie potrzebuję adwokata. Tak czy siak miło, że ktoś coś powiedział, choć wolałbym aby obrona była “niezależna” czyt. obiektywna. Mimo tego Dziękuję.
P.S
Wpis jest już zedytowany. Jak zresztą widać.
P.S 2
Teraz kwestia do Pana Lepszego. Jeżeli sądzisz, że to co napisałem jest wieludną bzdurą to udowodnij to. Jeżeli jednak nie potrafisz uargumentować tego, cóż zacytuję Twain’a.
Lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
wrzesień 10, 2007 @ 8:12 pm
Mrówka
Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam. Cóż, było pewne, że zaraz zacznę być nazywana adwokatem, czy moja wypowiedź nie jest obiektywna. Ok, w zasadzie co do drugiego mogę się zgodzić, bo uważam, że mniej by szarpnęło mną, gdyby ktoś kogoś obrażał na blogu kogoś, kogo nie lubię, ewentualnie kogo znam. Ale w kwestii adwokata, to było pewne, że to napiszesz. Wiedziałam, że tak powiem. Dlatego tak długo Mrów się wahał, nim to napisał, bo chciał to napisać po jednym komentarzu ‘Lepszego’. I to nie jest takie ‘och, Kapciu, jesteś taki wspaniały, wielbię Cię, to Cię wybronię’, nie. Nie o to mi chodziło. Chodziło mi raczej o to, że jeśli (załóżmy) już Cię lubię, to chcę wiedzieć, dlaczego ktoś tam uważa Cię za debila. Wbrew pozorom, czytanie takich rzeczy też jest przyjemne. Plątam się. Tak, też to zauważyłam. Ale nie, nie chciałam być adwokatem, tak czy siak.
wrzesień 10, 2007 @ 8:17 pm
Gloomy Slipper
Rozumiem, ale wiesz. Tylko winny sie tłumaczy
. Nic się nie martw, ja też to robię w sytuacji zagrożenia mojej osoby. Kiedy to uważam, że ktoś uraził mnie niesłusznie. W innym przypadku siedzę cicho oddając się pokorze. Nie, nie klęczę przez pół dnia
.
P.S
Link w moim wpisie działa to Piramida potrzeb Maslowa.
wrzesień 10, 2007 @ 8:20 pm
Mrówka
Dlaczego mam wrażenie, że mógłbyś teraz napisać ‘Mrówka, wszystko jest testem’? Jesteś najwredniejszy z wrednych wiesz ;<
Nie, w tym momencie Mrów bije się po raz kolejny za swoją naiwność, o ;P Nie rozmawiam z Tobą. Przez pięć minut ^^ (dobra i tak wiem, że nie wytrzymam).
wrzesień 10, 2007 @ 8:22 pm
Gloomy Slipper
“Jesteś najwredniejszy z wrednych wiesz”.
. Dziękuję.
Wreszcie szczera opina na mój temat
P.S
Mam odliczać czas?
wrzesień 10, 2007 @ 8:25 pm
Mrówka
Przecież ja to zawsze mówię.
Menda!
wrzesień 10, 2007 @ 8:26 pm
Gloomy Slipper
Nie zawsze.
(Kiedyś już Ci mówiłem o tych Twoich: zawsze, każdy, żaden, wszyscy, nikt itd? [nie]Używaj form warunkowych.)
Łajza.
wrzesień 10, 2007 @ 8:28 pm
Mrówka
W większości czasu. Jakbyś mnie wziął na półmetek, to pewnie też bym to powiedziała
Menda i głupek! ;<
wrzesień 10, 2007 @ 8:32 pm
Gloomy Slipper
Ale ja nie idę na półmetek i nikogo dzięki temu zabierać nie muszę.
Zresztą nawet gdybym szedł to … (końcówkę dopisz sama).
Zatem Bywaj. Do “kiedyś tam…”
wrzesień 10, 2007 @ 8:34 pm
Mrówka
Jakbyś szedł to byś zabrał jakąś fantastyczną linuksiarkę (a co z moim?).
Jakich formach? Nigdy mi nie mówiłeś.
Do jutra, ja bym powiedziała.
wrzesień 11, 2007 @ 7:26 pm
Lepszy
Proszę, proszę. Król i jego wierny giermek ;]
wrzesień 11, 2007 @ 8:08 pm
Mrówka
No, to ja jako ten Król(;p), wnoszę o to, abyś nie zmieniał tematu, tylko wreszcie wytłumaczył swoje jakże proste do odgadnięcia słowa. Bo mnie naprawdę trapi to, jak to jest ‘pisać normalnie’.
[trochę to obraźliwe nazywać Kapcia MOIM giermkiem, no ale jak mus to mus. Przyjmę Cię na swój dwór ^^]
wrzesień 11, 2007 @ 8:37 pm
Lepszy
Twój tekst:
Skoro tego tak bardzo chcesz. Powiedz mi co Ty w nim widzisz, bo sądząc po jego opisach to to jakiś kulofn z pinglami jak dna od słoików. Czekaj, bo zaraz powiesz, że znowu nie tłumacze. A więc, to co pisze jest jakby wyssane z palca, bo niby skąd on to wie? Nie wie, ale tak pisze. Dlatego tak często to odwiedzałem, żeby sobie zrobić z niego posimiewisko. Osobiście go nie znam, ale taki jestem. Lepszy ja nie udaje, a jak wiedze takie teksty to mnie czyści i po co to komu. Tyle. Pisac normalnie to po prostu nie udawac mendrca czy kogo tam. Normalnie. A pisząc król miałem na mysli jego nie ciebie.
Po korekcie:
Skoro tego tak bardzo chcesz. Powiedz mi co Ty w nim widzisz, bo sądząc po jego opisach to to jakiś kulfon z pinglami jak dna od słoików. Czekaj, bo zaraz powiesz, że znowu nie tłumacze. A więc, to co pisze jest jakby wyssane z palca, bo niby skąd on to wie? Nie wie, ale tak pisze. Dlatego tak często to odwiedzałem, żeby sobie zrobić z niego pośmiewisko. Osobiście go nie znam, ale taki jestem. Lepszy ja nie udaje, a jak wiedzę takie teksty to mnie czyści i po co to komu. Tyle. Pisać normalnie to po prostu nie udawać mędrca czy kogo tam. Normalnie. A pisząc król miałem na myśli jego nie ciebie.
[Edit]
Ach te błędy, w tym momencie przestałeś być dla mnie partnerem do rozmowy. Powodzenia “o Mędrco”.
wrzesień 11, 2007 @ 9:13 pm
Mrówka
Hm, radzę Ci wycofać się z pytania ‘co Ty w nim widzisz’, bo myślę, że nie skończyłabym wymieniać. Ale pokrótce powiem, że ja go znam normalnie i jest fajnym człowiekiem. Jeśli dobrze zrozumiałam, że ‘pingle’ to ‘okulary’ to hm, to chyba nie ten rodzaj kulfona.
A to, że pisze językiem trochę innym niż zwykły blog, to nie oznacza od razu, że jest debilem, mój drogi. Po drugie, po co nam kolejny blog ‘ach, dzisiaj, kochany pamiętniczku, wstałem rano i dostałem smsa od swojej fanki’. To jest kolejny blog z serii trochę innych. Styl pisma jest inny, ale z tego, co widać jest dość czytelny, więc chyba zalicza się do tych w MIARĘ NORMALNYCH? Hm, a jeśli on nie będzie udawał mędrca, to gdzie Ty takich znajdziesz. Rilaks, tejk it isi.
Na tym kończę swój wywód ^^
wrzesień 12, 2007 @ 3:32 pm
Lepszy
Tak, tak, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka ;]
wrzesień 13, 2007 @ 3:03 pm
Gloomy Slipper
Zabawne z Ciebie dziecko Neostrady. Chodzi mi o Twoje zmienne IP. Z drugiej strony nie mam zamiaru Cię blokować, no bo i po co?
Wiedz jednak, że do tego, aby Ci darować skłoniły mnie słowa:
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść.
Powodzenia, mnie nie złamiesz.
październik 9, 2007 @ 10:37 pm
Snusmumriken
Witam
Postaram się wprowadzić trochę świeżości do waszej małej debaty. Co jak co ale Lepszy (którego ksywka sama z siebie może świadczyć o kompleksach lub niskiej samoocenie) miał racje co do jednego.
Skąd możesz to wszystko wiedzieć ?? Nie chciałbym żeby to co pisze było odbierane jako atak na młodych ludzi, ale tak na poważnie jak mylisz jak duże doświadczenie posiadasz w takim wieku. W notce która sporządziłeś ograniczyłeś się moim zdaniem tylko do swoich doświadczeń. Nie neguje całej jej zawartości. Masz racje co do paru rzeczy np. co do tego ze to rodzice na początku decydują o naszym światopoglądzie gdyż w początkowym stadium rozwoju młodzi ludzie nie zwracają uwagi na nic innego. Mama i tata to dla nich cały świat.
Wrócę jednak do tego co mi się nie spodobało. Może źle interpretuje Twoja notkę.
Mam na myśli ten fragment :
“Każdy powinien zdawać sobie sprawę, że jego rzekoma niezależność światopoglądowa nigdy nie była wolna.”
Nikt teoretycznie w normalnych warunkach nie wymusza na innych swojego poglądu, Normalna rzecz jest propozycja przejęcia danego punktu widzenia przez rozmowę. Zdarzają się oczywiście inne przypadki (typu jesteś za krakovią czy za wisłą)
Jednak nie o to chodzi. Teoretycznie masz wybór. W tych czasach dociera do nas mnóstwo informacji , mamy kontakt z wieloma ludźmi którzy maja na nas taki a nie inny wpływ. Zdobywamy w ten sposób pewne doświadczenie (rozmowa jest forma zdobywania doświadczenia) które może wpłynąć na nasz światopogląd lub tez nie ale decyzja należy do nas.
Prosiłbym żebyś w odpowiedzi nie wklejał mi linka do Wikipedii bo to jest błahe. Nie ma czegoś takiego jak definicja wolności(ogólnie większości definicji zostało stworzonych w ramach pewnych standardów). Wydaje mi się jednak ze człowiek zniewolony to taki który nie ma do czegoś prawa lub jego prawa są przymusowo ograniczone.
Może nasz kraj jest złym przypadkiem wolności światopoglądowej , ale zapewne mamy ludzi którzy nie podlegają presji otoczenia.
Na razie pozostawię Ciebie z tym co tu napisałem gdyż dalsze przemyślenia zostawię sobie na później
Pozdrawiam
październik 9, 2007 @ 11:02 pm
Gloomy Slipper
Oczywiście masz rację. To wszystko co rzekomo mogę wiedzieć, posiadam z własnych doświadczeń i wszelakiego rodzaju literatury. Gdyby nie fakt, że pan Lepszy chciał tylko udowodnić mi moją głupotę mogłaby się wywiązać ciekawa dyskusja. Ale nic, wrócimy do tematu.
Fragment, który Ci się nie spodobał był skierowany raczej do osób typu “Krowa” - tylko ona nie zmienia poglądów. Słuszność masz również w “Nikt teoretycznie w normalnych warunkach nie wymusza na innych swojego poglądu, Normalna rzecz jest propozycja przejęcia danego punktu widzenia przez rozmowę.”
Tylko mi chodziło właśnie o jej drugą część. Zdarzają się oczywiście inne przypadki (typu jesteś za krakovią czy za wisłą).
Może to kwestia losu czy też (nazwijmy to) pecha, ale ja miałem styczność właśnie z takimi osobami i tutaj ujawnia się moja zależność od własnych doświadczeń.
Co do definicji wolności nie mogę sie zgodzić. Ja uważam, że wszystko jest zawarte w słowach “Granicą mojej wolności jest wolność drugiego człowieka”.
Ogólnie ciesze się, że ktoś zainteresował się moimi wnioskami i skomentował to w przyjazny sposób.
P.S
Jak już zauważyłem, kiedyś postaram się dokończyć swą myśl.
Pozdrawiam
październik 13, 2007 @ 6:15 pm
Snusmumriken
Hmm masz ciekawy punkt widzenia chociaż jest on nieco rozbieżny od mojego.
Nie dziwie sie ze nie zgadzasz sie co do definicji wolności. Sęk w tym jak juz napisałem że nie ma czegoś takiego jak definicja wolności. Wolność ma tyle znaczeń ile jest ludzi (no może wykluczając tych którzy sie nad tym nigdy nie zastanawiali i przejęli czyjś inny punkt widzenia). Drążąc głębiej można stwierdzić ze nigdy nie jest sie wolnym bo tak naprawdę wszystko nas ogranicza zaczynając przez nasz ograniczona fizyczność psychikę czy tez inteligencje po grawitację.
Ludzie nie lubią jak sie im mówi ze nie maja wyboru. Okazuje sie jednak taka ilość wolności jaka maja na co dzień (np przy podejmowaniu decyzji) jest wystarczająca. To samo dotyczy wolnosci swiatopogladowej. Masz wybór albo krakovia albo wisla albo w łeb dostaniesz jak sie szybko nie zdecydujesz
Zreszta w naszych zabieganych czasach praktycznie nikt tak naprawdę nie zadaje sobie trudnych pytań (”no bo po co komplikować sobie życie”). Nic wiec dziwnego ze ludzie ktorzy zastanawiaja sie nad rzeczami ktore innym wydaja sie trudne i niepotrzebne uwazane sa za dziwne(”tak delikatnie mowiąc).
Pomyśl jednak. Zastanawiając sie nad tym czy nasza wolność jest ograniczona narażamy sie na ograniczanie samych siebie poprzez dojście do wniosku ze tak naprawdę nie jesteśmy wolni :]
Tak wiec naprawdę to wolność jest osobista sprawa każdej jednostki
To na tyle ode mnie tym razem.
P.S Przepraszam za lekkie odejście od tematu ale inaczej nie byłbym w stanie wyrazić swojego zdania
Pozdrawiam
październik 13, 2007 @ 9:56 pm
Gloomy Slipper
Hmm masz ciekawy punkt widzenia chociaż jest on nieco rozbieżny od mojego.
Ja mogę powiedzieć to samo o Tobie.
Mnie to cieszy, przynajmniej możemy porozmawiać i odkrywać innych (ich pkt widzenia) nawzajem.
Pomyśl jednak. Zastanawiając sie nad tym czy nasza wolność jest ograniczona narażamy sie na ograniczanie samych siebie poprzez dojście do wniosku ze tak naprawdę nie jesteśmy wolni :]
Tutaj masz rację. Brzmi nad wyraz zawile (żeby nie powiedzieć paradoksalnie), jednak posiada głęboko zakorzenioną logikę. Tak to nazwijmy.
Wiesz, prawdę mówiąc to odkrywając, bądź próbując odkryć siebie i własną istotę w tak przedziwnym świecie zatracamy się. Zawsze będzie przytłaczał nas ogrom spraw, które można podciągnąć pod ubezwłasnowolnienie. Człowiek jest trzciną, ale trzciną myślącą - słowa baroku, lecz ukazują to jacy jesteśmy. Zawsze pozostanie coś czego nie będziemy mogli zracjonalizować i to moim zdaniem jest piękne. Świadomość naszej powierzchownej wolność może zasmucać i zmuszać do kolejnych poszukiwań. Masz rację nie jesteśmy wolni, ale jeżeli to możliwe to chcę szukać dopóty się nie nasycę.
P.S
Też odbiegłem od tematu, ale co mi tam. Lubię komplikacje, choć niezbyt gwałtowne. Czy są inne?
Pozdrawiam