Irak zaprasza… turystów
To wcale nie żart. Władze ogarniętego wojną Iraku zapraszają… turystów. I to nie tylko tych, którzy gustują w ekstremalnych przeżyciach. Liczą przede wszystkim na pielgrzymów.
Co władze Iraku mają do zaoferowania turystom? Świątynie, których jeszcze nie zdążyli wysadzić terroryści-samobójcy. “Starożytne zabytki zostały zniszczone albo ogołocone, hotele zbombardowane, a ludność narażona na ataki terrorystyczne i często sama ucieka z kraju. Ale warto tu przyjechać” – przekonuje szef Komisji Turystyki, Mahmud al-Jakuki.Co najciekawsze, zdaniem Al-Jakukiego, w ubiegłym roku szyickie świątynie na południu kraju odwiedziło ponad 570 tysięcy osób. “Przed wojną było 8 tysięcy pielgrzymów dziennie. Mieliśmy ponad 10 tysięcy starożytnych zabytków, niestety, zostały zniszczone lub ogołocone” – wspomina szef Komisji Turystyki.
Czy same słowa zachęty irackiego urzędnika wystarczą, by ściągnąć nad Eufrat i Tygrys tłumy turystów? Mało prawdopodobne. W obecnej sytuacji brzmią raczej jak makabryczny żart.
Źródło Dziennik.pl
Tak, w związku zaistniałą sytuacją (czyt. 3 września początek roku szkolnego), chyba jednak zostanę w domu. Pielgrzymem co prawda nie jestem, ale widok tych gruzów oraz prawdopodobieństwo porwania jest wielce kuszące. Może w przyszłym roku…
Ech, pojechałbym tam. To jak na innej planecie , w innej cywilizacji. Jednak poczekam , aż się trochę unormuje . Pozdrawiam .
_______________
Pokoje w górach
Piotr
grudzień 19, 2007 at 1:23 am